ŚLUB NA PLAŻY

Rozpoczyna się sezon weselny, a u nas 27 kwietnia 5 rocznica ślubu.

Tradycyjne wesele nigdy nie było naszym marzeniem (moim i Bartka).

Jak już kiedyś wspomniałam kilka lat mieszkaliśmy w Stanach. W 2006 roku byliśmy na wakacjach na Hawajach na wyspie Oahu. Na wycieczce objazdowej po wyspie spotkaliśmy parę Polaków, rozmawialiśmy i okazało się, że chwilę wcześniej wzięli ślub na plaży. Popatrzyliśmy się z Bartkiem na siebie i zaczęliśmy zadawać im pytania o formalności. Okazało się, że to nic skomplikowanego i wtedy zrodził się pomysł w naszych głowach że jak zdecydujemy się pobrać to właśnie na plaży, niekoniecznie na Hawajach, ale na pewno na plaży.

Po dwóch latach doszło w końcu do planowania konkretnie gdzie miałoby się to odbyć. Pierwszy wybór padł na Meksyk, później doszły jeszcze wyspy karaibskie. Ale wyjeżdżając tam nie wpuszczono by nas z powrotem do USA bo byliśmy tam jedynie „turystycznie” i ważność naszych wiz dawno wygasła. A powrót stamtąd do Polski był trochę skomplikowany, do tego doszły lekkie niejasności w formalnościach i ostatecznie zdecydowaliśmy się na Hawaje. Był jeszcze pomysł z Polinezją Francuską, ale bardzo skutecznie odstraszyły nas koszty.

W kwietniu 2009 wylądowaliśmy na Maui, aby się pobrać i spędzić jednocześnie podróż poślubną połączoną z początkami starania się o dziecko. Udało się chyba za pierwszym razem bo ślub wzięliśmy 27.04.2009 a Borys urodził się 16.01.2010. Wszystkie formalności załatwiliśmy zaledwie miesiąc lub półtora wcześniej. Ślub na Hawajach może wziąć każdy i jest on ważny w Polsce (po przetłumaczeniu aktu przez tłumacza przysięgłego oraz zatwierdzeniu go w Urzędzie Stanu Cywilnego – jeśli w imieniu lub nazwisku występują polskie znaki, muszą być zaznaczone przez tłumacza, w przeciwnym wypadku w Waszym nowym dowodzie nazwisko ulegnie zmianie). Wyguglowałam wszystkie plaże na wyspie, aby wybrać idealną dla nas, zapytałam też o opinię kobietę z agencji, która nam ślub organizowała. Padło na Maluaka Beach. Ślub odbył się o godzinie 9.00 rano, trwał może 15 minut, po nim sesja półtora godziny, po czym wróciliśmy do hotelu, przebraliśmy się i pojechaliśmy na inną plażę, a wieczorem na kolację (na Maui komunikacja publiczna nie jest szczególnie rozwinięta, więc na cały pobyt wynajęliśmy samochód i codziennie jeździliśmy na inną plażę, a po porze obiadowej spędzaliśmy czas przy hotelowych basenach).

Dla mnie to był idealny ślub, bez nerwów, stresu, męki no i przede wszystkim dla nas nie dla kogoś. Gdy zbliżają się kolejne rocznice nigdy nie myślę o tym ile lat jesteśmy razem bo mam wrażenie że od zawsze) lecz o dniu w którym się pobraliśmy i na samą myśl o nim do tej pory się uśmiecham.

Koszt takiego ślubu i około dwutygodniowego pobytu w jednym z lepszych Hoteli na Maui był niższy niż koszt wesela w Polsce. Bartek znalazł super ofertę na hotel (Marriott oferował akurat 50% upust na noclegi), co świetnie potwierdza jego motto życiowe: „mogę za coś zapłacić dużo, ale nigdy nie przepłacę”. W kwietniu akurat skończyła się tam pora deszczowa i temperatura była idealna – około 28 stopni, więc nie za chłodno i nie za gorąco (ja nie przepadam za ekstremalnymi temperaturami) – żyć, nie umierać. Plaże na Maui są stosunkowo krótkie, oddzielone od siebie skałami, często zdarzało się, że oprócz nas było tam tylko 2-3 osoby.

Obecnie coraz mniej młodych ludzi decyduje się na wesele, są też tacy, którzy je organizują całkowicie wbrew sobie, często ze względu na naciski rodziców czy innych członków rodziny (co jest dla mnie dziwne, bo nie rozumiem dlaczego rodzice mają narzucać coś lub decydować za dorosłych ludzi, ale to już nie moja sprawa). Ten post powstał po to, aby pokazać Wam, że taki ślub jest całkowicie realny (wystarczy kilka kliknięć i telefonów) chociaż często budzi zdziwienie w oczach innych. Nie wszyscy nam wierzyli, że pobierzemy się na plaży, nawet najbliżsi, a ja nie miałam ochoty nikogo przekonywać, oznajmiliśmy raz czy dwa, że pobieramy się na Hawajach i więcej do tematu nie wracaliśmy. Po powrocie z plaży dzwoniliśmy do rodziny z informacją, że już jesteśmy po ślubie i pierwsze co usłyszeliśmy to „ale jak po ślubie?”.

Jeśli marzy Wam się taki ślub i macie jakiekolwiek pytania piszcie śmiało.
IMG_2377

IMG_0002

IMG_6778

IMG_0027

IMG_0029

IMG_6786

IMG_0121

IMG_4494

IMG_4458

IMG_4471

IMG_6855

IMG_4481

IMG_6809

IMG_4499

IMG_4445

IMG_2385

 

Komentarze Facebook

comments

Komentarze
  1. Opublikowany przez kalinas

    wow, pięknie, Gratuluję, coś wspaniałego

  2. Opublikowany przez mala mama

    Ojej jak pieknie 😉 To musiało być wyjątkowe pobrać się w takim miejscu.

Wpisz komentarz

Wszelkiego rodzaju spam, wulgaryzmy czy złośliwości nie będą publikowane.

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.