Z JEDNYM DZIECKIEM

Moje dzieci dzieli bardzo małą różnica wieku – 21 miesięcy, co sprawia, że wszędzie gdzie wychodzą – idą razem. Nie ma opcji, żeby je rozdzielić. Pewnie dlatego, że są bardzo ze sobą zżyte. Jeśli jedno jest chore – oboje nie idą do przedszkola, drugie zawsze błagalnym tonem mówi, że musi się zaopiekować braciszkiem/siostrzyczką.
Ostatnio prawie szczęka mi opadła. Miałam grypę, Bartka powoli rozkładało, Borys dzień wcześniej zaczął gorączkować, a Nadia obudziła się rano, wydmuchała nos, powiedziała, że boli ją brzuszek. Już straciłam nadzieję, że do lata wyjdziemy z domu, bo tydzień przed moją chorobą dzieci miały stawiane bańki, więc o wychodzeniu nie było mowy.
Tego dnia Nadia krzykiem domagała się śniadania, poszła się pobawić do Borysa pokoju zjadła i oznajmiła, że idzie do przedszkola. Bardzo się zdziwiliśmy, pytamy jak brzuszek, a ona, że już ją nie boli i ona idzie. Zdziwieni przypominamy, że Borys jest chory i upewniamy się, czy na pewno chce iść sama do przedszkola, na co ona, pewna jak niczego innego, że tak – ona idzie na kiermasz do przedszkola i będzie sprzedawała. Ubrałam ją, jeszcze trzy razy pytaliśmy czy na pewno chce iść sama. Nawet Borys z temperaturą wstał i tłumaczy jej: ale Dusia, ja nie idę do przedszkola, będziesz tam sama! Na Co Nadia: wiem. Poszła, dumna z siebie, a ja z niej jeszcze bardziej.
W tym dniu chyba pierwszy raz byłam w domu tylko z Borysem. Pomimo tego, że powinnam jeszcze leżeć w łóżku, zrobiłam w domu więcej niż kiedykolwiek. Upiekłam też Nadii babeczki na kiermasz. Bartek z temperaturą wrócił szybciej do domu, więc wyskoczyłam podrzucić babeczki do przedszkola.
Powoli doświadczam coraz więcej wyjść z jednym dzieckiem, czasem są spowodowane chorobą. Sporadycznie zdarza się, że jedno dziecko woli jednak zostać w domu. Dziwne wrażenie. Wychodzisz z jednym dzieckiem, prosisz, żeby nie skakało/biegało/krzyczało czy co tam jeszcze, a ono najzwyczajniej w świecie słucha. Z dwójką to nie taka prosta sprawa. Prosisz, żeby nie skakali i już jedno jest prawie skłonne posłuchać, ale drugie stwierdza, że to nuda słuchać mamę , więc oboje skaczą dalej. Tym sposobem, żeby ogarnąć dwójkę mama musi powtórzyć prośbę z 5 razy. Przy tym wyjście z jednym dzieckiem to jak urlop. Z tym, że z dwójką jest zabawniej, bo zawsze coś „mądrego” powiedzą.

IMG_2566

IMG_2547

IMG_2587

IMG_2535

IMG_2527

IMG_2539

Nadia: czapka – Reserved, kurtka skórzana – Zara, bezrękawnik futrzany – Old Navy, dżinsy – GAP, kalosze – Hunter.

 

Komentarze Facebook

comments

Wpisz komentarz

Wszelkiego rodzaju spam, wulgaryzmy czy złośliwości nie będą publikowane.

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.