WYPRZEDAŻE

Kiedyś wspominałam, że zawsze robię duże zakupy na wyprzedażach, zwłaszcza jeśli chodzi o ubranka dziecięce. Tak rzeczywiście było, miałam zapas ubranek na cały kolejny sezon dla Nadii i Borysa. Nawet jeśli widziałam ładny sweter dla Borysa w nowej kolekcji, to nie kupowałam bo nie potrzebował dziewiętnastego sweterka czy osiemnastych dżinsów. Wiem, że czasem przesadzałam, często nieświadomie. Dużo ubranek i butów zamawiałam ze Stanów, za cenę niższą niż w naszych sieciówkach miałam ubranka o wiele lepszej jakości. W tej chwili kompletnie się to nie opłaca, bo kurs dolara jest wysoki. W poprzednich latach zamawiałam po 5-6 sporych paczek rocznie, gdzie na każdej rzeczy oszczędzałam 50 lub nawet 100zł, a ubrań w paczce było sporo. Gdy zamykali mój ulubiony sklep internetowy piperlime.com udało mi się kupić kilka par Conversów, niektóre za mniej niż 50zł/parę. Stąd te moje wcześniejsze zapasy. Zdarzało się, że zapomniałam, że zamówiłam Borysowi kilka par dżinsów w Gapie i kupowałam na wyprzedaży w Zarze, stąd te ilości. Takie zakupy były w pewnym sensie wygodne. Gdy przychodził nowy sezon moje koleżanki zwykle musiały wszystko kupować, bo ze starych ubranek i butów dzieci powyrastały, ja nie musiałam. Miałam wszystko w domu. Przed wakacjami wychodziłam gdzieś z dziećmi, Nadia zakładała jeden ze swoich ulubionych butów – Adidas Superstar i płakała, że ją cisną, szybo ją uspokoiłam, przyniosłam z garderoby, nowe, rozmiar większe i po dramacie.
W tym roku wyprzedaże poszły mi wyjątkowo słabo. Kupiłam tylko kilka kurtek Nadii na jesień- trencz, 2 przeciwdeszczowe płaszczyki i pikowaną kurteczkę (Borys ma jeszcze sporo w szafie z poprzedniego sezonu, niektóre były za duże), jakieś dżinsy Borysowi i kilka drobnych rzeczy typu koszulki, koszule. Udało mi się też upolować mokasyny w Zarze dla Borysa, które znikają w pierwszy dzień wyprzedaży. Problem w tym, że nie sprawdziłam rozmiaru i zamówiłam taki sam rozmiar jak miał rok wcześniej – musiałam je zwrócić.

IMG_4606

Mało tego, w Paryżu widziałam świetne mokasyny dla chłopców z firmy Jacadi Paris (69€), ubranka tej firmy często goszczą na blogu Vivi&Oli.

e758bf7498f1b12de8e53295b8ce61252a230dd0

Po powrocie znalazłam je za 43€ na niemieckiej stronie. Poprosiłam siostrzenicę, żeby mi je zamówiła (zawsze kogoś męczę o zrobienie zakupów, jak nie w Stanach to w Niemczech, Huntery przywozi mi koleżanka z Anglii, bo tam są tańsze w cenie regularnej, chociaż w tym sezonie bardzo podrożały, a na wyprzedaży nie było nic fajnego). Mokasyny Jacadi występowały w kilku kolorach, Borysowi zamówiłam pomarańczowy bo to w tej chwili jego ulubiony kolor.

IMG_4459

IMG_4462

Pozytywnie zaskoczyła mnie ich jakość. Do tego stopnia, że jak zobaczyłam, że jeszcze obniżyli cenę ( 31€) zamówiłam mu szare na przyszły rok. Znalazłam też japonki Tommy Hilfiger za 69zł.

IMG_5146

To wszystko jeśli chodzi o letnie wyprzedaże. Nie kupuję teraz dużo na zapas bo dzieci coraz bardziej wybrzydzają, jeśli chodzi o ubranka i to nie ma sensu. Borys zazwyczaj sam wybiera co założy, czasem jeśli mi się śpieszy przygotowuję im ubranka i mówię, żeby się ubierali, w tym czasie ja też się szykuję, a Borys idzie do swojej szafy i zamienia każdą rzecz, którą mu przygotowałam na inna, bo nie ta koszulka, nie te spodenki, inne buty. Był moment, że chodził tylko w dwóch t-shirtach na zmianę, a ma ich ponad 40. W tamtym momencie postanowiłam, że mocno ograniczę zakupy ubranek i butów dla dzieci.

IMG_4438

IMG_4478

IMG_4479

IMG_4487

IMG_4488

IMG_4510

 

IMG_4510

Nadia:

spódnica, buty – Zara,

sweterek – George,

opaska – Reserved,

okulary – Ray-ban,

podkolanówki – Greenberry kids.

Borys:

buty – Jacadi Paris,

spodenki – Tommy Hilfiger,

pasek – The children’s place,

koszula – Zara,

okulary – Ray-ban.

Komentarze Facebook

comments

Wpisz komentarz

Wszelkiego rodzaju spam, wulgaryzmy czy złośliwości nie będą publikowane.

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.