WYGODA PONAD WSZYSTKO

Minęły czasy, w których moje dzieci bez marudzenia zakładały wszystko co im przygotowałam. Borys najchętniej chodziłby w dresach, a Nadia w czymkolwiek różowym (pod warunkiem, że nie będą to dżinsy). Nie zawsze mi się to podoba, ale przeważnie machnę ręką.
Niedawno byliśmy na Komunii, Borys kilka tygodni wcześniej zapytał:
– mamo, a na Komunię chodzi się w dresach?
– nie
– to ja nie idę.
Poszedł w chinosach, ulubionych mokasynach, koszuli i marynarce (spokojnie mu wytłumaczyłam, że to nie okazja na dresy i dał sobie spokój).
Nie jest z nim jeszcze najgorzej. Gdy wybieramy się na urodziny, to upewnia się czy tata założy koszulę, a ja z Nadią sukienki (Duśka kiedyś wymyśliła, że pójdzie w kostiumie Spidermana na imprezę urodzinową – oburzył się bardzo i nakrzyczał na nią, że dziewczyny idą w sukienkach).
Ostatnio nie chce zakładać bluz bez zamka – twierdzi, że w takich chodzą dzidziusie (nie wiem skąd ten pomysł), więc zawsze mówię:
– bierz którą chcesz i idziemy.

 
Jakiekolwiek dyskusje w tym temacie nie mają sensu. Szkoda czasu, a mi tak bardzo wszystko jedno czy bluza zielona, czy buty czerwone (o ile w zimie nie chce japonek zakładać).

 
Z Nadią różnie bywa, ma swoje humory. Jej przeszkadzają wszystkie buty, w każdej jednej parze coś jej przeszkadza. Wyjątek stanowią Crocsy. Kiedyś zapytałam, który kolor jej się podoba, wybrała różowy. Zasugerowałam, że może wybierze inny, bo różowe miała w zeszłym roku. Rozpłakała się. Nie był to płacz rozkapryszonego dziecka, ona była bardzo rozżalona. Powiedziałam, żeby wzięła różowe skoro tak bardzo jej się podobają. Na drugi dzień przyszła babcia, Nadia trzymała swoje różowe crocsy i powiedziała:
– babciu to są moje ulubione buty, kocham je.
Dzisiaj płakała pół godziny, bo wrzuciłam jej różową bluzę do prania – twierdziła, że za nią tęskni.

 
Gdy wychodzimy na spacer/plac zabaw/do parku zależy mi tylko na tym, by dzieciom było wygodnie.

 
Dzisiaj takie luźne zestawy, wygodniej się nie da:

 
Buty – Crocs (kilka lat temu bardzo mi się nie podobały, teraz nie wyobrażam sobie, żeby ich nie było w szafach dzieci)
Spodnie – Ojtyty (ogromy plus, że są za kolano, wczoraj Nadia chodziła w krótszych spodenkach, przewróciła się i zdarła kolano, dzisiaj Borys się potknął, kolano całe)
Góra – Nadia- Zara, Borys – H&M
IMG_3712

IMG_3716

IMG_3723

IMG_8109

IMG_8122

IMG_3732

IMG_3749

IMG_3750

IMG_3758

 

Komentarze Facebook

comments

Wpisz komentarz

Wszelkiego rodzaju spam, wulgaryzmy czy złośliwości nie będą publikowane.

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.