SIECIÓWKI

Sieciówki to sklepy, do których chętnie zaglądamy. Za niewielkie (lub przyzwoite) pieniądze można kupić sporo ubrań z najnowszych kolekcji. Dzisiaj jak zwykle skupię się na dzieciach, które szybko wyrastają z ubranek.
Są ludzie, którym szkoda wydawać pieniądze na nowe ubranka dla dzieci lub tacy których po prostu na to nie stać i wolą kupić ubranka używane. Są też tacy, którzy szukają „perełek” w sklepach z odzieżą używaną lub na Allegro.
Wspaniałomyślne sieciówki wyszły na przeciw grupie, która uważała, że jednak jest tam trochę za drogo. Wiele sklepów wprowadza bardzo tanią linię – ubranka w cenach, w jakich wcześniej można było dostać tylko rzeczy sporo przecenione. Czasami, zastanawiam się czy im się w ogóle opłaca to szyć.
Ostatnio robiłam przegląd ubranek dzieci. Odkładałam sukienki z długim rękawem, robiąc miejsce tym letnim. Nadia chodzi teraz do przedszkola w sukienkach z krótkim rękawem i okazało się, że większość tych letnich (które już zdążyłam kupić wcześniej) jest na ramiączkach, a upałów jeszcze nie ma. Będąc w H&M kupiłam jakąś przy okazji. Wybór tego typu sukienek był niewielki, chyba jeden model z krótkim rękawem (dodam, że sukienka musi być „kręcona” w przeciwnym wypadku mamy dramat w domu) za to w kilku kolorach, z których mało który mi się podobał i jedynie granatowa była w Nadii rozmiarze. Cena niska – 25zł i znowu moje zdziwienie.
Sukienka okazała się dobra, Nadia w miarę zadowolona (sukienka przeszła test ale mogłaby się bardziej kręcić).
Dzisiaj stoję i prasuję sporo ubrań. Nie lubię tego robić i robię to raz na 3-4 tygodnie. Przyszła kolej na granatową sukienkę, w której pojawiła się dziurka. Przyznam szczerze, że nie zdziwiłam się w ogóle, bo czego spodziewać się po sukience za 25zł? Jednak myślałam, że Nadia założy ją z 4-5 razy do przedszkola. Nie byłam zaskoczona, bo zdarzało mi się kupić ubranka w sieciówkach, które miały dziurkę jeszcze przed pierwszym założeniem, którą zobaczyłam przy prasowaniu, bo przy zakupie nie stoję z lupą i nie obserwuję ubranka milimetr po mimilimetrze. Niby można taką rzecz oddać do reklamacji. Tylko ja do tego sklepu mam akurat 30km, a poza tym za 25 zł to nawet nie chciałoby się tam wchodzić i tłumaczyć dlaczego chce ją zwrócić. Tak więc niesmak pozostał. Niby wszystko się zgadza, słaba jakość – niska cena, tylko dlaczego do cholery te ubrania nie mają informacji, że są jednorazowe???
Poza tym trochę wstyd sprzedawać rzeczy tak słabej jakości, ale ważne, że jest „przemiał”.
Dodam, że do tej pory byłam w miarę zadowolona z jakości ubranek H&M, od czasu do czasu coś tam kupowałam, głównie bieliznę dzieciom, ale zdarzały się też legginsy, sweterki rozpinane, polówki, Borys np. uwielbia ich bokserki. Szczerze przyznam, że nie rozumiem polityki tego sklepu. Mnie osobiście ten sklep bardzo denerwuje. Wchodzę tam raz na 10 moich wizyt w galerii, a głównie dlatego, że:
– podoba mi jedynie 20% ich kolekcji, nie znoszę ubranek z postaciami z bajek, a mam wrażenie, że to połowa ich kolekcji, ale zdarzają się też bardzo fajne rzeczy, nie zaprzeczam;
– asortyment w sklepie – często zanim wybiorę się na zakupy przeglądam w aplikacji mobilnej (która się zacina) kolekcje, żeby sprawdzić czy jest sens po cokolwiek tam wchodzić, jeśli już sobie coś upatrzę, to w 90% przypadków nie ma tego akurat w tym sklepie do którego wchodzę, a nie są to rzeczy unikatowe, dla których będę jeździła pół dnia po mieście i sprawdzała czy czasem nie ma tego w drugiej czy trzecie galerii, tylko najzwyczajniej w świecie, wstąpię do innej sieciówki w tej samej galerii i kupię coś podobnego;
– obsługa w sklepie – jeśli czegoś szukam, rzadko kiedy jest w pobliżu jakiś pracownik „kręcący się po sklepie”, trzeba go szukać, a jak się znajdzie i zapytamy o inny rozmiar to w 50% przypadków nawet nie sprawdzi i powie, że nie ma, taka sytuacja zdarzyła mi się np. przy zakupie spodni dla Nadii, upatrzyłam sobie spodnie w kwiatki i znalazłam tylko jedną parę w dużym rozmiarze, więc podeszłam do dziewczyny, która tam pracowała i zapytałam o mniejszy rozmiar, bardzo miłym głosem odpowiedziała, że nie ma, że to ostatnia para, po czym szukając jeszcze czegoś znalazłam wieszak w innej części sklepu z całą rozmiarówką tych spodni. Podobna sytuacja przy kasach, jeśli jest tam kolejka to jeden pracownik przy kasie, jeśli nie ma klientów przy kasie, nie ma też żadnego pracownika, trzeba na niego czekać (z czym nie miałabym problemu, bo dobrze, że pracownik nie stoi tam bezczynnie tylko zajmuje się czymś pożytecznym, jednak trwa to dość długo i ostatnio po prostu zostawiłam rzeczy przy kasie i wyszłam);
– H&M chyba jako ostatnia sieciówka w Polsce otworzyła swój sklep internetowy, zapowiadany przez 2 lata. W końcu nadszedł ten wielki dzień, ruszył sklep, nowa aplikacja (pozostawiająca wiele do życzenia) duże promocje, darmowa wysyłka i ogromne braki w magazynie, nie dane mi było nic zamówić, pomimo, że nawet spodobało mi się kilka rzeczy – z żadnej z nich nie było rozmiaru.
Czy tylko ja mam takie wrażenia?

IMG_2690IMG_2716

IMG_2739

IMG_2811

IMG_2813

IMG_2838

IMG_2957

IMG_2973

IMG_2992Nadia: spodnie – Zara, buty – Adidas Superstar, bluzka, szalik – Abercrombie&Fitch, okulary Ray-ban junior.

Komentarze Facebook

comments

Wpisz komentarz

Wszelkiego rodzaju spam, wulgaryzmy czy złośliwości nie będą publikowane.

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.