POMOCE NAUKOWE MALUCHÓW

Dzieci większą część dnia spędzają na zabawie, takie życie. Co prawda rząd postanowił odebrać im rok tej przyjemności, pomimo tego, że mało komu ten pomysł się podoba ale nie o tym dzisiaj.

 
Zabawa zabawą ale warto w jej trakcie nauczyć nasze maluchy czegoś pożytecznego.

 
Gdy byłam w ciąży z Nadią, Borys miał półtora roku, dużo spacerowaliśmy, w drodze do parku mijaliśmy parking. Dziwiło mnie, że półtoraroczne dziecko potrafi rozpoznać kilkanaście marek samochodowych, zawsze przechodząc obok samochodu wymieniał jego markę, a gdy jej nie znał to pytał co to za samochód. Być może dla tatusiów to powód do dumy, mnie zastanawiało to, czy skoro dziecko zapamiętało tyle marek samochodowych to czy jest w stanie nauczyć się literek. To nie była chęć wychowania małego geniusza, tylko ciekawość czy takie małe dziecko jest w stanie się tego nauczyć, uznałam, że to bardziej pożyteczne. Oczywiście nie miałam w planie zmuszać go do niczego. W domu od dłuższego czasu mieliśmy rozłożone puzzle podłogowe (piankowe), akurat tak się złożyło, że były na nich literki. Powiedziałam Borysowi, że znam taką fajną zabawę, czy chce się pobawić. Jej zasady wymyśliłam w sekundę, polegała na tym, że jak wymieniam jakąś literkę to trzeba było ją odnaleźć i na nią skoczyć (kto pierwszy ten wygrywa). Borys wtedy znał 3 literki: B jak Borys, O jak Otylka (kuzynka) i H jak Honda (zdążył opanować na parkingu). Pokazując na literkę wymieniał imię danej osoby, nie potrafił powiedzieć O jak Otylka, czego wcale nie wymagałam, on miał dopiero półtora roku. Tak mu się spodobała zabawa, że w ciągu pół godziny nauczył się 17 literek (przeważnie były to imiona najbliższych osób, postaci z bajek lub czegoś bardzo bliskiego). Dałam sobie spokój z literkami takimi jak Y lub innymi z niczym mu się nie kojarzącymi, uznałam, że 17 to i tak świetny wynik, poza tym nie chciałam za bardzo mieszać. Mnie zabawa szybko zmęczyła, byłam w zaawansowanej ciąży i skakanie nie było moim ulubionym zajęciem, a Borys katował codziennie: mamo poskaczemy na literkach? Nie mogłam mu odmówić, literki do tej pory pamięta.

 
Dzisiaj chciałam Wam przedstawić kilka kart, zabaw, gier edukacyjnych pomocnych przy nauce liter i liczb, służących do zabawy. Oczywiście nie chodzi mi o to, żebyście zmuszali małe dzieci do nauki, mają na to jeszcze sporo czasu. Chodzi o to, żeby połączyć przyjemne z pożytecznym.

 
Przedstawione przedmioty są przetestowane i używane przez nasze dzieci.

 
1. Puzzle podłogowe kupione z myślą o bezpieczeństwie kilkumiesięcznego malucha, zupełnie przypadkiem wybraliśmy literki, jak się później okazało – strzał w dziesiątkę. Te przedstawione na zdjęciu to Ludi. My mieliśmy troszkę inne (1 element ok. 30×30) więc lepiej się na nie skakało.

5b65aab2cbb54fd990e3258769d63c3e
2. Zestaw tablic demonstracyjnych. Studiowałam m.in. Filologię Angielską połączoną z Edukacją wczesnoszkolną. Miałam praktyki w szkole podstawowej, na lekcjach języka polskiego w pierwszej klasie nauczycielka posługiwała się podobnymi tylko większymi, fajna pomoc dla dzieciaków. Gdy zobaczyłam te w księgarni kupiłam bez zastanowienia. Co moje dzieci z nimi robią? Układają, sortują (owoce do owoców, zwierzęta razem) przy okazji zwracają uwagę na literki i utrwalają te już poznane, czasem zabawa polega na odnalezieniu danej litery, Nadia najczęściej rozsypuje je po pokoju jak wiele innych rzeczy.

DSC00660
3. Zestaw edukacyjny do nauki pisania. Dlaczego go kupiłam? Moje dzieci bardzo lubią rysować po tablicy zmywalnej, a zestaw zawiera 20 takich tablic do tego pisak i gąbkę do zmywania. O ile na literki jeszcze mamy czas, u Borysa (4 lata) rozpoczął się okres, w którym warto rozpocząć rysowanie szlaczków (jest to wstęp do rozpoczęcia nauki pisania, dziecko ćwiczy rysowanie pętelek, linii prostych czy łuków czyli elementów, z których składają się literki). Szkoda tylko, że ze szlaczkami tablic jest niewiele. Nadii obojętne czy tablica ze szlaczkami czy z literkami, bazgrze gdzie się da, zadowolona, że robi to co Borys.

DSC00657
4. Czuczu Puzzle do pary cyferki. Nie są to za bardzo skomplikowane puzzle i pewnie roczne dziecko by sobie z nimi poradziło ale nie o to chodzi. Dzieci bardzo szybko uczą się liczyć, potrafią pokazywać na palcach ile mają lat, a dzięki tym puzzlom potrafią powiedzieć jak dana liczba wygląda (jeśli nie, mogą policzyć ilość przedmiotów na pasującym elemencie). Borys lubi je układać w odpowiedniej kolejności, czasem gdy odlicza czas do powrotu taty do domu, również się nimi posługuje i co jakiś czas odkłada ostatnią cyferkę. Bądźmy kreatywni wprowadzając dzieci w świat matematyki, gdyż uczy ona logicznego myślenia i rozwija intelekt.

DSC00661

Komentarze Facebook

comments

Komentarze
  1. Opublikowany przez Jadźka

    Ile to się trzeba z dziećmi namęczyć, żeby coś do tych małych główek włorzyć 🙂 Wszystko przerabialiśmy, moje Juniory za chwilę witają szkołę 😉

    • Opublikowany przez Każdy dzień sobota

      dobrze, że drugie uczy się od pierwszego, nawet nie wiem kiedy córka zaczęła liczyć 🙂

Wpisz komentarz

Wszelkiego rodzaju spam, wulgaryzmy czy złośliwości nie będą publikowane.

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.