NA WESELE Z DZIEĆMI CZY BEZ ?

W tym roku zaliczymy kilka wesel. Długo zastanawiałam się czy to impreza dla dzieci, czy jest sens je zabierać. Natknęłam się na sytuację w której rodzice są oburzeni, gdy okazuje się, że na wesele nie są zapraszane dzieci (a sukienka czy garnitur dla dziecka kupione).

Brak zaproszenia dla dzieci nie jest powodem do oburzania czy obrażania się. Nie od dzisiaj wiadomo, że wesele nie należy do najtańszych imprez i być może Młoda Para postanowiła ciąć koszty gdzie się da. Niektóre lokale oferują zniżki dla dzieci, bywa, że za dzieci do 5 lat nic nie płacimy, podobno są miejsca w których za dzieci płacimy całą kwotę. Możliwe, że lokal, wybrany na wesele jest zbyt mały aby pomieścić wszystkich więc zamiast się obrażać uszanujmy decyzję Młodych, tym bardziej że skoro na naszym zaproszeniu nie ma dopisku „z dziećmi” to na innych zaproszeniach również co oznacza że dzieciom mogłoby się nudzić, a wiadomo jak dzieci się nudzą to i my się nie pobawimy.

Druga opcja: dostajemy zaproszenia na wesele razem z dziećmi, zabierać czy nie?

W tej sytuacji należy rozważyć wszystkie za i przeciw. Tradycyjne polskie wesele to impreza która trwa do rana i jest mocno zakrapiana alkoholem, jeśli chcemy na niej zostać jak najdłużej a nie mamy nikogo, kto wieczorem mógłby zabrać dzieci do domu to nie jest to najlepszy pomysł. Wyjątek stanowi sytuacja, gdy mamy wynajęty w tym samym lokalu pokój a dziecko jest na tyle duże, że nie będzie bało się w nim spać samo lub z kuzynami czy znajomymi. Dochodzi kolejna kwestia: czy zwykle alkohol pijemy tylko symbolicznie czy może mamy w planach ostro świętować, wtedy należy wziąć pod uwagę problem opieki nad dzieckiem rano po imprezie.

Mnie na weselach denerwują ludzie, którzy po godzinie 2.00 w nocy nie zabiorą dzieci do domu lub nie zadzwonią po kogoś, kto mógłby je zabrać. Te dzieci (zwykle są to dzieci w wieku 5-12 lat) siedzą ledwo żywe, a właściwie wiszą na rodzicach lub krzesłach, czasem śpią. Widać po nich, że są bardzo zmęczone, ale co tam niech się męczą, rodzice nie zabiorą dupy w troki, żeby czasem czegoś nie przegapić. Ludzie, o tej godzinie już nie ma na co patrzeć! Szkoda mi zawsze takich dzieci, bo o tej porze one już się wcale fajnie nie bawią, a rodzicom nie bronie imprezować, ale skoro tak to ma wyglądać to może lepiej tych dzieci nie zabierać.

Uważam, że na wesele znajomych nie ma sensu zabierać dzieci (no chyba, że wiemy, że będzie tam dużo naszych znajomych z dziećmi w wieku naszych dzieci, mały plac zabaw dla nich, lub zorganizowane atrakcje). O ile nam, rodzicom siedzenie za stołami w lokalu i tańce mogą wydać się atrakcyjne, dla dzieci już niekoniecznie muszą takie być. Są dzieci, które lubią tańczyć i takie które nie znoszą. Zauważyłam, że ulubioną zabawą dzieci na weselach jest bieganie między stolikami, co niekoniecznie podoba się pozostałym gościom.

Inaczej sprawa wygląda, gdy za mąż wychodzi/żeni się ktoś z rodziny. Na takich imprezach często spotyka się bliższa i dalsza rodzina i często nie ma innych okazji do spotkań, wtedy jak najbardziej warto zabrać dzieci (o ile są zaproszone) na taką uroczystość. Być może będzie to jedna z niewielu okazji do poznania kuzynów, wujków, ciotek itd. Zabierzmy dzieci na kilka godzin i odstawmy do domu o odpowiedniej porze (nie będę pisała o której dokładnie, bo są dzieci które padają o 20.00 i są takie, które dają posiedzą dłużej niż niejeden wujek). Poza tym rodzicom też się coś należy.

Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Zabieracie dzieci na wesela?

Komentarze Facebook

comments

Komentarze
  1. Opublikowany przez moda w kolorze blond.

    Więc zgodze się w kwestii tego ślęczenia dzieci do późna, samą mnei to denerwuje. Takie siedzenie na hama, nie przejmowanie się zaspanym dzieckiem. Bo impreza, to trzeba wszystko zobaczyć. Tak jak mówisz dokładnie.
    Kiedy dzieciaczki były maleńkie nie brałam ich na tego typu imprezy, bo uważałam, że nie sęk w tym, żeby sie dzieckiem popisywać i słuchac zachwytów jakie to ono cudowne a w tym, żebym to ja się odprężyła. Matce też się coś od życia należy, zwłaszcza, że mało imprezuję. Aktualnie biorę starszego na 2/3 godz, żeby sie trochę pobawił, zjadł coś dobrego i odwożę do domu. Mąż do tego czasu nie pije i jest to dla nas logiczne. Ale jeśli ktoś prosi mnie na wesele bez dzieci, jestem oburzona. Dlatego, że to moja rodzina, czuje się jakgdyby ktoś zapraszał mnie bez męża czy partnera. Z regóły nie idę na takie wesele. Zawsze w takiej sytuacji myślę sobie, że para młoda jak już będzie miała swoje dzieci, zrozumie jak to jest. Z tym, że nie obrażam się.. po prostu uważam, że mojemu dziecku także należy się szacunek. A już najbardziej irytuje mnie fakt, jak mnie zapraszają bez dziecka, a jak się później okazuje na weselu dzieci od groma 🙂 Pozdrawiam

    • Opublikowany przez Każdy dzień sobota

      Wydawało mi się, że jeżeli ktoś daje zaproszenie dla rodziców bez dzieci, to wszyscy takie dostają, a nie „wybrani”, takiej sytuacji nie przewidziałam, rzeczywiście wtedy jest niefajnie, chyba, że zapraszają dzieci tylko z rodziny a my do rodziny nie należymy to byłoby mi wszystko jedno. Też zabieramy dzieci (na rodzinne wesele) na 2-3 godziny, do znajomych nie, bo tak nam wygodniej. Równiez pozdrawiamy 🙂

Wpisz komentarz

Wszelkiego rodzaju spam, wulgaryzmy czy złośliwości nie będą publikowane.

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.